Unijna rewolucja w serwisie AGD i elektroniki. Wchodzi w życie prawo do naprawy
Wraz z końcem lipca wchodzi w życie unijna dyrektywa o prawie konsumentów do naprawy. To jedna z najważniejszych zmian na rynku elektroniki użytkowej od lat: producenci i dystrybutorzy będą musieli zapewnić klientom łatwiejszy, tańszy i bardziej przejrzysty dostęp do serwisu urządzeń elektronicznych. W Polsce trwają prace nad ustawą wdrażającą dyrektywę na rynek krajowy. Co dokładnie się zmieni dla producentów i konsumentów?
Zmiany, o których mowa, nie pojawiły się znienacka – prace nad dyrektywą trwają od 2022 roku, a sam dokument został przyjęty przez Parlament Europejski w kwietniu 2024 roku. Teraz przychodzi czas na wdrożenie zapisów w poszczególnych krajach członkowskich. W Polsce odpowiada za to Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a stosownej ustawy należy spodziewać się w najbliższych miesiącach.
Jednym z filarów nowych przepisów jest zachęcenie konsumentów do wyboru naprawy zamiast wymiany reklamowanego sprzętu. Kto się na to zdecyduje, zyska dodatkowe 12 miesięcy ochrony – okres odpowiedzialności sprzedawcy za zgodność towaru z umową zostanie jednorazowo wydłużony. Sprzedawcy będą też mieli obowiązek informować klientów zarówno o możliwości wyboru między naprawą a wymianą, jak i o konsekwencjach każdej z tych decyzji.
– To rzeczywista zmiana filozofii posprzedażowej obsługi klienta. Wydłużenie odpowiedzialności sprzedawcy o rok ma realnie skłonić klientów do częstszego korzystania z serwisu. Więksi producenci są na to od dawna gotowi, więc implementacja nowych przepisów nie powinna być dla nich problemem – komentuje Dominik Dobek, Dyrektor Programowy Związku Cyfrowa Polska.
Obowiązek naprawy spadnie głównie na producentów
Nowe przepisy w największym stopniu dotkną producentów oraz innych uczestników łańcucha dostaw. W przypadku firm spoza Unii Europejskiej odpowiedzialność przejmą ich przedstawiciele, importerzy lub dystrybutorzy.
Zdaniem Związku Cyfrowa Polska to szczególnie istotne w kontekście rosnącego importu tanich urządzeń, np. z chińskich platform e-commerce, gdzie naprawa sprzętu nieznanego producenta bywa dziś praktycznie niemożliwa lub nieopłacalna.
– Więksi, znani producenci, już dziś oferują wysokiej jakości serwis. Problem dotyczy przede wszystkim tańszego importu spoza UE, gdzie konsument dziś często zostaje z niesprawnym urządzeniem bez realnej możliwości naprawy. Nowe przepisy mają to zmienić, nakładając odpowiedzialność również na importerów i dystrybutorów – zaznacza Dominik Dobek.
Nie każde urządzenie i nie każda naprawa
Warto jednak pamiętać, że nowe prawo nie oznacza obowiązku bezpłatnej naprawy każdego sprzętu. Katalog objętych regulacją produktów jest na razie ograniczony. Znalazły się w nim: pralki, zmywarki, suszarki, urządzenia chłodnicze, odkurzacze, telewizory, telefony komórkowe oraz tablety. Lista ta nie jest jednak zamknięta i w przyszłości może zostać rozszerzona o kolejne kategorie sprzętu.
Dyrektywa ma też zwiększyć dostępność części zamiennych i narzędzi potrzebnych do napraw – to one często decydują o tym, czy naprawa w ogóle się opłaca. Producenci oferujący części zamienne będą musieli ustalać ich ceny tak, by nie zniechęcały do naprawy. Nie będzie też można odmówić naprawy tylko dlatego, że sprzęt był wcześniej serwisowany w niezależnym warsztacie, ani stosować nieuzasadnionych barier technicznych, sprzętowych, programowych czy umownych utrudniających naprawę.
Nowe przepisy nie narzucają sztywnych cenników za usługi serwisowe, ale mają wyeliminować sytuacje, w których wysoki koszt naprawy skutecznie do niej zniechęca. Naprawa ma być wykonywana nieodpłatnie albo za rozsądną cenę i w rozsądnym terminie. W czasie oczekiwania na zwrot sprzętu konsument będzie mógł otrzymać urządzenie zastępcze. Jeśli naprawa okaże się niemożliwa, producent będzie mógł zaproponować produkt odnowiony, czyli sprzęt używany lub wcześniej rozpakowany, który został profesjonalnie przetestowany i przywrócony do pełnej sprawności.
Krok w stronę gospodarki obiegu zamkniętego
Nowością ma być również europejski formularz informacji o naprawie – dokument z opisem usterki, zakresem naprawy, ceną, terminem realizacji oraz kosztami diagnostyki czy transportu. Jego stosowanie pozostanie dobrowolne, ale jeśli przedsiębiorca zdecyduje się go wystawić, przedstawione warunki będą dla niego wiążące przez 30 dni. Konsumentom w wyszukiwaniu i porównywaniu serwisów ma z kolei pomóc nowa europejska platforma internetowa.
– Prawo do naprawy to naturalna kontynuacja zmian, jakie od lat zachodzą na europejskim rynku elektroniki, najpierw w obszarze efektywności energetycznej, a teraz w kwestii trwałości i serwisowalności urządzeń. To kolejny krok w stronę gospodarki obiegu zamkniętego i realnego ograniczenia elektroodpadów – podsumowuje Dominik Dobek.
